Byłam dziś z Alice i jej nowym chłopakiem w Starbucksie i było to najgorsze spotkanie w moim życiu...
Zaczęło się tak, że przybyłam na umówione miejsce. Alice i nieznajomy się trochę spóźniali. Oczywiście miałam dużo czasu, aby rozejrzeć się, czy nie ma tego chłopaka, który mi się tak podoba, nie było go...Ja to zawsze mam szczęście. Czekałam chyba z pół godziny. W między czasie zamówiłam kawę i tym podobne. W końcu przyszła Alice i jej chłopak. Wyobraźcie sobie jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że chłopak, który przesiadywał każdego ranka w Starbucksie i tak mi się podobał chodził z moją najlepszą przyjaciółką...To było straszne, ale udawałam zaskoczoną i szczęśliwą. Nawet nie wiecie jak ciężko było mi wymusić uśmiech na mojej twarzy. Starałam się nie przeciągać spotkania i jak najwcześniej wrócić do domu, oczywiście od razu wbiegłam do swojego pokoju zamknęłam się i myślę, co powiedzieć Alice...Jest moją najlepszą przyjaciółką i nigdy nie miałyśmy przed sobą tajemnic, nie raz, nie dwa były takie sytuacje, że podobał nam się ten sam chłopak, zawsze jakoś to rozwiązywałyśmy. Tym razem jednak jest inaczej, oni na prawdę są ze sobą szczęśliwi...Nie chcę tego psuć...Jestem strasznie zagubiona. Chcieli jutro wybrać się ze mną do kina, ale odmówiłam im, oczywiście znalazłam jaś wymówkę, ale nie mogę tego robić wiecznie...:((
See you soon!
Zdjęcie ze Starbucksa:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz